Pozytywny (ś)wirus

To jest jednostka czasu, w której cieszę się, że mam bloga. Mogę w nim wyrażać co chcę, co myślę i co czynię. Treść umiesczaną na tym blogu traktuje jakby bardziej realną i prawdziwą. Za którą nikt mnie nie oceni, nie zgani, nie będzie banował czy hejtował jak to bywa choćby w matrixowym facebooku. Adresata, czyli Ciebie również traktuję, jako bardziej świadomego człeka, który zdecydował przebrnąć ciężkie bramy Mordoru opuszczając komfort bezsensownego przeglądania tablicy swojego ulubionego portalu społecznościowego. Pisząc tutaj zmniejszam ryzyko pozbawienia siebie wolności tylko dlatego, iż myślę inaczej niż 3/4 społeczeństwa polskiego (nie powiem światowego, bo Ci na Hawajach pewnie o COVID-19 nie słyszeli, a na Madagaskrze mają wyjebane). Ja wyjebane nie mam, sumienie posiadam, rodzinę mam i uczucia też. Jednak wiem, że uczucia te mogą być (nie mówię, że są) manipulowane i podkręcane bym je zmieniał. I owszem, zmieniam je, ale chyba trochę inaczej niż ludkowie z Matrixa. Jest mi przykro widząc odczłowieczanie się ludzkości. Maski, rękawiczki, szyby odgradzające, taśmy 1,5metra wyznaczające, przepisy grupki rozganiające (wnet 3 osoby to już grupa będzie). Krępujące, ale już powszechnie występujące zawachanie się przy powitaniu – shaking hands zmieniło się na przybicie żółwia czy stuknięcie nogą o nogę jak cham o felge Opla na giełdzie. Nie wspomnę już o unikaniu kontaktu wzrokowego podczas rozmowy jakbyśmy się zarazić przez hipnozę mieli. Spodziewam się, iż niebawem zabronią z domu wychodzić bo może powietrze skarzone jest. Choć mam wrażenie, że tak interpretowane przez niektórych było info o zaleceniu niespotykania się.

Wyhamuje trochę ten mój rozpęd wymieniania tych „przykrych” faktów, gdyż nie chcę być cwaniakiem, który pozjadał rozumy, buntuje się i nakłania do walki z… systemem. Wręcz przeciwnie; stosuje się do wyznaczonych zasad i reguł. Nie namawiam nikogo by ich nie przestrzegał. I nie będę. Bo akurat dla mnie to ułożyło się dobrze. Wiecznie zabiegany, rozpędzony, zamyślony, zaplanowany na daleką przyszłość zostałem wyhamowany. W końcu zmuszony do skupienia się na tym co tu i teraz. A nawet nie skupienia się. Po prostu bycia, egzystowania, z dziećmi przebywania, z rodziną obcowania a nawet mebli w mieszkaniu pomalowania. Rzekłbym duchowego przeżywania. To co w dotychczasowym życiu nie było u mnie możliwe. Tak. To prawda. Dobrowolnie urlopu na wszystko bym nie wziął. Choć los mnie przymuszał. Poprzez „astralną” kontuzje biegać mi zabronił. Potem nawet chodzenie utrudnił. Do tego sen myślenicą zakłócił. Tak więc obecne spowolnienie kuli ziemskiej wyszło mi na dobre. I mam poczucie, że wielu osobnikom również. Pewnie to trochę egoistyczne w stosunku do tych co właśnie stracili możliwości robienia kasy i mają na głowie walkę o chleb i byt. Jednak to sprowadza się znów do przyznania, iż zapierdalamy jak robociki by papierki cashu robić nie dostrzegając jak nam umyka to co ważne. Propos cashu to też lipa z tym zachęcaniem do używania kart co? Jeszcze niedawno czułem się jak burak płacąc za kawe kartą, teraz czuję grozę wyjmując banknoty. Zresztą co ja gadam. Dawno kawy nie kupiłem, bo gdzie? Kawiarka w domu za to odpalana jak nigdy. I to kolejny plus wirusowej afery:). Więcej plusików wrzucam poniżej na fotkach⬇⬇⬇

O wielu pluskach tego czasu mógłbym jeszcze pisać jak choćby umocnienie nawyku mycia rąk lub w moim przypadku pozbycie się nawyku obgryzania pazurów:). O minusach też mógłbym pisać jeszcze więcej, ale po co? Nie chcę by zamalowały one dodatnie wibracje kreowanej przeze mnie rzeczywistości.

Positive thoughts

Pozytywne myślenie pozwala głębiej sięgnąć wzrokiem i dostrzec więcej prawdy ukrytej w „prawdzie”. Nie pozwala ulegać nie potwierdzonym informacjom wpłynąć na nasz światopogląd i rozumowanie. Chce przez to powiedzieć, iż jestem głęboko przekonany, że człowiek „zastraszony” głupieje, gubi się, przez to zamartwia szukając drugiego „głupiego” który podzieli jego zdanie i obawy. A także powieli i przekaże dalej złe info, choćby w postaci cyferek czy już teraz konkretnych liczb zabitych, umarłych bez znaczenia z jakiego powodu ale pewnie przez koronawirus. Zaskakujące jest dla mnie jak szybko wieści i informacje są przesyłane. Jak bardzo ploteczka, plotka, kogoś pogląd, czasem niemały błąd (np.o jedno zero w liczbie ofiar) może wylecieć i zrobić szum i wielkie bum. Wiesz o czym rozprawiam? Niech przykładem będzie moja opinia twierdząca, że 75% ludzi jest w obawie, strachu, w negatywnym i pesymistycznym nastawieniu tracąc przez to odporność i wiarę, a tym samym będąc bardziej narażeni zarażeniem i wyniszczeniem przez wirusa czy inne choróbsko. Jest to moja rozkmina, ale powtórzona wśród moich znajomych, pacjentów, like’ujących na fejsiku, a przy farcie powielona przez charyzmatyczne istoty mogące ugrać cosik z mojego newsa, mogłaby urosnąć szybko do miana mega ploty. Czy się mylę? Pewnie tak. A może nie? Nie istnieje dużo pewniaków i cwaniaków stosujących i głoszących zerojedynkowy system panika i pandemia albo teorie spiskowe. Ale pomyśleć należy.

Drugie dno

Skąd u mnie ta inność poglądów i filtracja wyrzucanych na pożarcie „zwyklaków” informacji? Nie wiem. Ale wiem, że odkąd sięgam pamięcią świadomego życia (czyli długość życia mojego Pierworodnego), przestałem lubić telewizję, znienawidziłem reklamy, wyłączyłem radio i zacząłem żyć nieco inaczej. Nie skupiając się na potrzebie wspinania się po wyimaginowanych szczeblach kariery czy piętrach piramidy potrzeb, wyskoczyłem z pociągu pełnego lemingów zmierzających… no właśnie, dokąd? Na pytania o wytłumaczenie mojego „zboczenia ze szlaku” pewna energetyczna babka wyjaśniła po krótce, że tak już będę miał i męczył się dostrzegając i analizując drugie dno sytuacji potocznie widzianych inaczej. Nie pozostało mi nic jak w to uwierzyć. I pogodzić się z faktem, iż w obecnym chaosie i czasie paniki, kiedy liczni będą się martwić o przetrwanie gatunku ludzkiego, a moją głowę zawracają myśli próbujące zrozumieć np. sportowców. Wchodząc w ich skórę i mózgi współczuję im confusing spowodowany zmniejszeniem motywacji, utratą celów i sensu trenowania, nierzadko sensu życia (na chwilę wpisu rozważane jest usunięcie/przesunięcie Igrzysk Olimpijskich).

Rozsądnym wydaje się zachować umiar pomiędzy zachowaniem ostrożności a zachowaniem człowieczeństwa. Czyli z faktu i znajomości wirusa sprzed miesiąca, gdzie był uznany za łatwo przenoszący, ale mało zabijający, w tym momencie jest jak trąd powodujący, że ja się waham pić z kubka syna czy odwiedzać ojca. A wirus ten sam. Ale nasze emocje już nie. Teraz już obawa o życie rodzin i swoje włącza nam inny trybik w móżdżkach. A móżdżek (to część tyłomózgowia) odpowiedzialny jest m.in. za utrzymanie równowagi. Tej właśnie, którą tracimy. W tym momencie (bo nie piszę tego posta jednym tchem) dowiaduje się o chęci wprowadzenia zakazu wyjścia z domu. Czyli jebut spacerki rodzinne, rowerki i inne naturalne aktywności, których homosapiens potrzebuje do prawidłowego, bezbólowego funkcjonowania. Straszny czas! Jak długo to jeszcze potrwa? Pewnie do szczepionki. Po którą, odpowiednio już zmanipulowani sami poprosimy. Bo na przykład bez szczepienia nie bedę mógł wykonywać zawodu fizjoterapeuty. Dobra stop. Ależ ja mam wybujałą fantazję. Jak można kogoś przymusić do vaccina? Chyba, poproszę Morfeusza o drugą pigułę dołączając do większości i strasząc naokoło jak to my ludzie mamy przejebane ma własnej planecie. A niby kto nam zgotował ten los?

Post ten nie miał Cię uspokoić. Bardziej wyjaśnić dlaczego ja nie jestem taki zesrany zaistniałą sytuacją. Ale może obejrzenie poniższego filmiku co nie co Cię oświeci. A potem odsłuchaj mega fajny kawałek w temacie.

Oglądnij

Oglądnij też

Posłuchaj

Keep Calm and be awake… Adhd😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s

Ta witryna wykorzystuje usługę Akismet aby zredukować ilość spamu. Dowiedz się w jaki sposób dane w twoich komentarzach są przetwarzane.