Brownie Beansowe

Tak. Dobrze czytasz. Beans znaczy "fasola". A będę mówił "beans", bo Tymek tak mówi. Jeśli chodzi o ten przepis, to przyznaję i wręczam medal zasługi dla tego, kto wpadł na to i zrobił to pierwszy raz. Ciacho zawiera wszystko co dobre i można to wpieprzać kilogramami. No... ale wtedy straci na wartości. Jak wszystko co …

Czytaj dalej Brownie Beansowe

Only for the Bravest

Day 1 Przyjeżdżam na umówione spotkanie. Podjarany. Zaplanowany. Autem do Nowego Targu, pociągiem do Zakopanego, z buta do podanego i potwierdzonego współrzędnymi geograficznymi wyznaczonego miejsca. Śmiało witam się z Maćkiem i nieśmiało z trzema Kozakami towarzyszącymi. Jeden z nich wyraźnie na pozycji lidera, z twarzą groźniejszą oraz dwóch jakby w obstawie, z twarzami potulnymi, niepozornymi. …

Czytaj dalej Only for the Bravest

Bieg dla Żółwia

Po sobotnim Spartańskim Beast'cie (21km) w Białce rozochociłem się na następne górskie bieganko. Wstępny plan "zapicia ryja" zaraz po osiągnięciu mety Beasta i balowanie na kawalerskim Radka, zmienił się nieco. Impreza przesunięta, a mi zamiast pić zachciało sie gonić. Jeszcze przed wieczorem zakupiliśmy od litwińskiego kolegi bilecik na niedzielnego Sprinta (6km), który okazał się Super'em …

Czytaj dalej Bieg dla Żółwia

RYSY x2

Pomysł zrodził się wczoraj. Nie wyszło z Chopokiem na weekend, ale nie wszystko stracone. Nogi chcą gór. Głowa też. Spartan za tydzień opłacony. Trzeba zrobić coś w pionie. Miała być Babia Góra. Jednak Szumnego zdjecie z Rys'owego słupka spodobało się bardziej. Rozpoczęło pewien proces myślowy, który już jest czynowy tzn. realizowany. A i tak wiadome, …

Czytaj dalej RYSY x2

Road Trip

Po niedzielnym namaszczeniu podczas  sakramentu pierwszej komunii Adka startujemy w podróż. Wyprawę pożyczonym od dzielnego Tarnowianina samarytanina Tomka kamperem, która ma trwać minimum tydzień, a maksimum 7 dni (haha). Bierzemy jednak buforek na możliwość przedłużenia o kilka dni. Bo tak naprawdę z wszystkich uczestników tylko mnie ciśnie do powrotu, ale to tylko i wyłącznie z …

Czytaj dalej Road Trip

Samurajskie Sushitoo

Kolejny pozytyw przywieziony z Japonii. Przede wszystkim ALGI - źródło dobrych rzeczy A jak chodzi zawartość "zawijki" to juz zupełna dowolność. Ja według potrzeby albo dyspozycji czasu stosuje przeróżności. Najczęściej jest to risotto lub kaszotto. Następnie Do gotującego się ryżu (bądź kaszy) wrzucam brokuła, kalafior, grzyby suszone i... co mi fantazja podrzuci. Może to być …

Czytaj dalej Samurajskie Sushitoo